Piątek, 9 października
>>Oliwia<<
Budzik zadzwonił o 7.00. Maciek jak zwykle zaczął narzekać, że ze mną nigdy się nie wyśpi. Może i nie będzie go od poniedziałku budził budzik, tylko ja. Będzie miał spokój tylko w weekendy no i jak se kupi mieszkanie. W sumie mi się podoba, że tu jest, bo nie muszę chodzić w ten lód do szkoły. Niby mam blisko, ale w lód to i tak daleko. Na moje nie musi się przeprowadzać. Roksana tu nie wróci, a mi zawsze raźniej będzie mieszkać z nim niż sama. Owszem rodzeństwo będzie mnie odwiedzać, no ale rzadko. W końcu mają swoje życie i problemy i nie będą całymi dniami przesiadywać u mnie. O ile Roksana ma dobre pół godziny, tyle Przemo, Piter i Dajana w Lesznie, więc dzieli nas dobre 230 km. Właśnie, dziś o 16.00 jadę z Natalią, Julą, Agatą i Czarou do Lublina na mecz Polska vs Reszta Świata. Chłopacy jadą wcześniej, żeby potrenować już dzisiaj. Właściwie odwiozą mnie do szkoły i ruszają do Lublina. Więc w sumie dzięki mnie będą wcześniej. Jak dobrze, że Jula ma prawo jazdy. No i samochód to nas zawiezie. Właśnie muszę się w końcu zapisać na kurs.
Wstałam z łóżka, wygrzebałam coś z szafy i poszłam do łazienki się ogarnąć.
W międzyczasie pomagałam Maćkowi się spakować, bo oczywiście nie zrobił tego wczoraj, bo mu się nie chciało. To do niego podobne, że robi wszystko na ostatnią chwilę. Spakował się w miarę szybko no i zawiózł mnie do szkoły. Nie mogłam się doczekać, aż będę w Lublinie i znowu go zobaczę. Mam nadzieję, że zajmą się pokojami.
>>Agata<<
Jedziemy do Lublina, mam nadzieję, że Czarek niczego nie zapomni i nas spakuje. Znaczy swoich rzeczy na pewno nie zapomni. Co do swoich to zostawiłam mu listę. Mam nadzieję, że wszystko znajdzie. Zresztą, większość rzeczy mam w walizce, więc nie powinno być szczególnie trudno. Czemu tam jadę? Sama nie wiem, zawsze fajnie gdzieś pojechać ze znajomymi. Z nimi zawsze można się rozluźnić, zabawić.
Szybko się ogarnęłam
i tym razem to ja krzyczałam na Czarka, żeby się pośpieszył. Teraz już wiem czemu go to tak irytowało, jak musiał czekać na mnie.
Po 10 minutach zszedł na dół ze swoją walizką i wpakował ją do samochodu.
-Twoją zostawiłem sobie na później. Zanim to wszystko znajdę, ułożę to trochę minie.
-Nie, żeby coś, ale miałeś to zrobić jak mnie odwieziesz, a nie teraz. No i mamy 3 minuty. Spóźnię się przez ciebie. Dziękuję, kocham cię.
-Ja ciebie też. Jakoś to sobie usprawiedliwisz. O, albo sam to zrobię.
>>Natalia<<
Dzisiaj idę na spotkanie z Troyem, już nie mogę się doczekać. Miałam jechać z dziewczynami i Czarkiem do Lublina. Ale Troy jedzie w tych zawodach, dlatego raczej pojadę z nim. Mam nadzieję, że dziewczyny się na mnie nie obrażą, ale po prostu nie chcę, żeby Troy jechał sam.
Szybko się ogarnęłam i przygotowałam sobie kupione wcześniej ciuchy.
Jak wrócę ze szkoły to będę musiała się jeszcze spakować. Mam nadzieję, że zdążę zrobić się na bóstwo, spakować się no i w ogóle dojechać na Motoarenę. Dobra, kobieta potrafi. A nawet jakbym się spóźniła to chyba to wybaczy. Albo po niego zadzwonię, żeby po mnie przyjechał. W końcu wie gdzie mieszkam, a ja bym nie musiała tułać się tramwajem.
Poszłam do szkoły, myśląc już tylko o spotkaniu z Troyem.
Po lekcjach
>>Oliwia<<
Wróciłam ze szkoły, już niestety na pieszo. Odrobiłam lekcje, żeby nie robić ich w niedzielę i usiadłam przed telewizorem. Miałam jeszcze dobrą godzinkę do przyjazdu Julii. Oglądałam sobie Szkołę. Była taka cisza, nie wyobrażam sobie, żeby zawsze była tu taka cisza. Tak sobie oglądałam i oglądałam ten porąbany, ale jaki ciekawy serial i uświadomiłam sobie, że muszę się spakować. Pobiegłam do mojego pokoju z prędkością światła i zastanawiałam się gdzie mam walizkę. Spędziłam co najmniej pół godziny na szukaniu walizki, która jak się okazało była w piwnicy. Nawet nie pamiętałam, żebym ją tam położyła, no ale dobra najważniejsze, że ją znalazłam. Mam tylko 25 minut, żeby się spakować. Ja nie mogę, nie zdążę. Dobra, jak coś to poczekają chwilę. Jakoś się spakowałam, mam nadzieję, że niczego nie zapomniałam.
>>Agata<<
Jestem dumna z Czarou, znalazł wszystko z mojej listy. Nie mogłam się już doczekać przyjazdu Julii. W sumie nie wiem czemu tak się cieszę, przecież to tylko Lublin, a nie Karaiby czy Malediwy. No tylko Lublin, ale z jakimi ludźmi. No i z najlepszym chłopakiem w galaktyce. No i pewnie mecz obejrzymy w parku maszyn. Znaczy mam taką nadzieję, tam jest fajniej. Nienawidzę słuchać dziewczyn, które gadają o żużlowcach rzeczy, które nigdy się nie spełnią. To jest żałosne. Dobra, Oliwia też cały czas gada o tym jakby chciała być z Darcym i w ogóle. Ale ona chociaż potrafi zdecydować się na inny związek. A nie tak jak te dziewczyny mówią: "Maciek zapytał się mnie czy chcę z nim chodzić, a ja mu powiedziałam wybacz Maciek, czekam na Przemka". No żenadix. No i Oliwia nie mówi tego głośno i publicznie tylko cicho i w towarzystwie znajomych. A niektóre te dziewczyny to po prostu drą się na cały stadion. Ale i tak najlepsze jest jak mają miejsce nad parkiem maszyn, jak krzyczą do nich i myślą, że oni im odpowiedzą. Żałocha.
>>Natalia<<
Wróciłam do domu, zjadłam w pośpiechu obiad, odrobiłam lekcje. No i czas szykować się na spotkanie z Troyem. Poszłam wyprasować moją bluzkę i gdy nagrzewałam żelazko zaczął dzwonić mój telefon. Numer był nieznany. Jedyna osoba, która przyszła mi na myśl był Troy. Mimowolnie uśmiechnęłam się pod nosem i nacisnęłam zieloną słuchawkę.
-Halo?
~Cześć Natalia. Mówi Troy, słuchaj jest zimno. Przyjadę po ciebie za 20 minut. Co ty na to?
-Ok, w sumie miałam po ciebie zadzwonić, ale przypomniało mi się, że nie mam twojego numeru, ale dobrze, że dzwonisz od razu zapiszę. Tylko jak coś to zaczekasz na mnie chwilę, bo nie wiem czy zdążę się ogarnąć.
~Ok, nie ma problemu. Do zobaczenia, Natalia.
-Do zobaczenia, Troy.
Ekstra, teraz mam tylko 20 minut. Nie zdążę, no po prostu nie zdążę. Wyprasowałam szybko, ale w miarę dokładnie bluzkę. W sumie zastanawiam się dlaczego tego nie zrobiłam, jak gadałam z Troyem. No ale jego głos jest taki ochh, że pewnie przypaliłabym tą bluzkę, a wtedy musiałabym iść w jeansach. A wolałabym raczej dobrze wyglądać. A jak sobie pomyśli, że odwaliłam się jakby to była randka? O matko, dobra jak coś powiem mu, że lubię się czasem ładniej ubrać. Zresztą, jak każda kobieta.
Ubrałam się, zrobiłam kreski eyelinerem i wytuszowałam rzęsy
i czekałam na Troya w oknie. Kiedy zobaczyłam jego samochód, szybko wzięłam płaszczyk, który leżał na łóżku, torebkę i zeszłam na dół. Wsiadłam do samochodu Troya.
-Cześć Natalia, pięknie wyglądasz.
-Cześć, dziękuje.
-Natalia, mam pytanie.
-Słucham?
-Interesujesz się żużlem?
-Nie specjalnie, ale mam koleżankę fanatyczkę, zresztą znasz Oliwię, więc trochę o tym słyszałam. No i zresztą jadę ze znajomymi dzisiaj do Lublina.
-Szkoda, bo tak sobie myślałem, czy byś nie chciała może pojechać ze mną.
-Znaczy, zawsze mogę odwołać i powiedzieć, że pojadę z tobą Troy.
-Mogłabyś?
-Mogłabym. Mogę zaraz zadzwonić do Juli i powiedzieć, żeby na mnie nie czekały i spotkamy się na miejscu.
Wybrałam numer Julii i na początku nie odebrała. Ale po chwili oddzwoniła.
-Cześć Jula, słuchaj nie czekajcie na mnie dzisiaj, jadę z Troyem. Spotkamy się na miejscu.
~No dobra, widzę, że twój związek się rozkręca. Tylko nie bawcie się za dobrze. Do zobaczenia.
-Głupia moja małpa. Do zobaczenia, cześć.
>>Julia<<
Z Natalią zawsze tak było. Jedziesz z nami? Jadę, jadę. Za kilka dni: Ej, wiesz co nie mogę jechać, albo jadę z kimś innym. Znaczy w tym przypadku nie byłam na nią zła. Fajnie by było, jakby Natalia wreszcie sobie kogoś znalazła. A w sumie zastanawia mnie jedno. Dlaczego zawsze myślę o innych, a nie o sobie? Może dlatego, że dla mnie na pierwszym miejscu jest rodzina, a potem przyjaciele i ich szczęście. Cieszę się, że Agata jest szczęśliwa z Czarkiem, że Oliwia była szczęśliwa z Kacprem, a mam nadzieję, że już niedługo z Maćkiem. Tych dwóch do siebie ciągnie to widać. A no i mam nadzieję, że spełni się marzenie Oliwii i w końcu pozna Darcy'ego. W sumie to dziwne, że go nie zna. Przecież ma braci żużlowców, jej przyjaciele to żużlowcy. No i przyjaźni się z najlepszym przyjacielem Darcy'ego, Chrisem Holderem. No, ale pewnie będzie leciała do Australii niedługo na Grand Prix to mam nadzieję, że go tam pozna. Oby, po prostu mam już dosyć słuchania jej marzeń, które powtarza 15 razy dziennie. Ale w sumie jak go pozna, to będzie opowiadała o ich spotkaniach. Chyba w sumie lepiej jest słuchać tego co wydarzyło się naprawdę, niż tego co nie miało miejsca.
Nie byłam dziś w szkole, bo nie chciało mi się iść. Jestem takim leniem, czasami można tak zrobić, zwłaszcza w piątek. Cały czas siedziałam sobie w piżamce, więc poszłam się ubrać
i ruszyłam po Oliwię, a potem po Agatę i Czarka.
>>Maciek<<
W Lublinie byliśmy koło 14.00, znaleźliśmy hotel, który wyszukaliśmy w necie i zajęliśmy kilka pokoi. Powiedzieliśmy recepcjonistce, że jak dojedziemy to dokładnie powiemy ile. Liczyliśmy z chłopakami ile nas tam będzie no i jak nas przydzielić. Powiedziałem, że chcę mieć pokój z Oliwią i nikt ani nic tego nie zmieni. W końcu dokonaliśmy podziału:
Ja i Oliwia
Agata i Czarek
Jula i Natalia
Piter i Wiktoria
Przemek i Troy
Myślę, że dobrze będzie i dziewczyny się na nas nie obrażą. Znaczy chyba nie mają o co. Zresztą przyjadą wieczorem i będą zmęczone po podróży i nie będą miały siły się kłócić. Chyba, w każdym razie już nie mogłem się doczekać, aż przyjadą. Żałuję, że nie zabrałem Oliwii ze sobą rano, ale nie zgodziłaby się jechać z nami, bo by powiedziała, że musi iść do szkoły. Koniecznie i nie ma innej opcji. Ale zawsze mogłem spróbować.
Kilka godzin później
>>Agata<<
Na miejscu byliśmy koło 22.00. Byłam tak umęczona, że marzyłam tylko i wyłącznie o tym, żeby pójść spać. Mi spodobał się przydział chłopaków. Cieszę się, że jestem w pokoju tylko z Czarkiem. No ale chłopacy się domyślili, bo nie sądzę, żeby oni chcieli, żeby byli w pokoju z dziewczyną i jeszcze z kumplem, bratem, czy siostrą. Dostaliśmy pokój numer 121. Czarek wziął nasze walizki i skierowaliśmy się do pokoju. Pierwsze co zrobiłam to poszłam do łazienki, umyłam się, ubrałam w piżamkę i poszłam się położyć. Byłam tak zmęczona, że nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
>>Oliwia<<
Tak jak myślałam, pokój mam z Maćkiem. Wiedziałam, że tak będzie. Przecież nie przepuścił by takiej okazji. W sumie nie przeszkadza mi to, lubię z nim spać. Przecież mieszkam z nim w jednym domu, śpię w jednym łóżku. No i nie chcę, żeby znalazł sobie mieszkanie, bo mi się podoba tak jak jest. Za cicho będzie bez niego. A jemu też przecież raźniej będzie mieszkać ZE MNĄ, niż sam. Coś czuje, że coś do mnie czuje, ale nie jestem pewna. Myślałam to samo, kiedy byłam z Kacprem, a on okazał się zwykłym skurwysynem.
Maciuś pomógł mi z walizką, w sumie poradziłabym sobie sama. Nie takie rzeczy w życiu robiłam. Poszłam do łazienki, ubrałam się w piżamę i poszłam położyć się koło Maćka, który najwidoczniej przebrał się kiedy byłam w łazience. Wtuliłam się w niego, jak zawsze, i odleciałam do krainy Morfeusza.
>>Julia<<
Siedziałam w pokoju i czekałam na Natalię. Postanowiłam do niej zadzwonić i zapytać się ile jeszcze mam siedzieć sama w tym pokoju.
~Halo?
-Cześć, Natalia. Słuchaj, kiedy będziecie?
~Wiesz co? Niedawno dopiero wyruszyliśmy z Toruniu, dlatego będziemy w nocy.
-Ok, jak coś to idźcie do pokoju 125, tam jest Przemek, ale nie chcę spać sama, więc po niego pójdę. Klucz zostawimy wam w recepcji.
~Dobra, to do zobaczenia rano.
-Cześć.
Byłam już w piżamce, z mokrymi włosami, no ale mimo wszystko postanowiłam pójść do Przemka i poprosić go, żeby do mnie przyszedł. W moim pokoju były 2 tapczany, więc dobrze, bo mogę go zaprosić. Jak by było małżeńskie, to by nie wypadało, a nie chciałabym spać sama, to pewnie bym czekała, aż Natalia przyjedzie, albo poszłabym do Przemka i sprawdziła jakie on ma łóżko i najwyżej się do niego wprosiła.
Zapukałam do niego i czekałam, aż otworzy drzwi. Nie musiałam na to długo czekać, bo otworzył po chwili w samych bokserkach i zaprosił do środka.
-Przemek, przepraszam, że tak późno, ale Natalia z Troyem będzie w nocy no i boję się spać sama i tak sobie pomyślałam, że może przyszedłbyś do mnie. Bo z tego co wiem, ty masz pokój z Troyem no i zawsze raźniej będzie spać razem w pokoju. No nie? A jak Natalia z Troyem przyjadą to wtedy przyszliby tutaj, a klucz zostawimy im w recepcji. Co ty na to?
-Dobra, daj mi chwilę, wezmę rzeczy na jutro, żeby im tu wtedy nie przeszkadzać i zaraz do ciebie przyjdę.
Wyszłam z pokoju i byłam bardzo szczęśliwa, że nie będę spała sama. Za dużo się horrorów z Oliwią naoglądałam. Już ja jej kiedyś pokażę, co przez nią przechodzę. Położyłam się do łóżka i czekałam na Przemka. W końcu się nie doczekałam, bo byłam tak zmęczona, że zasnęłam.
>>Natalia<<
Na miejscu byliśmy koło 3.00. Nie myślałam o niczym innym jak o spaniu. Jak weszłam do pokoju jedyne co rzuciło mi się w oczy to 2 tapczany, które były zsunięte do siebie. Przemek, dzięki. Ale w tym momencie nawet nie miałam siły być na niego zła i myśleć o innych rzeczach. Chciałam po prostu się położyć. Poszłam do łazienki, przebrałam się w piżamę i położyłam na jednym z tapczanów, obok Troya, który już słodko spał. Przyglądałam mu się, aż w końcu zamknęły mi się oczy i zasnęłam.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz