Sobota, 3 października
>>Oliwia<<
Rozstałam się z Kacprem tydzień temu w piątek. Dupek był z niego i tyle. Lekcje skończyłam wcześniej, chciałam zrobić mu niespodziankę, przyjeżdżając po szkole do niego. A tam co!? Kacper w łóżku z jakąś lafiryndą. Było mi ciężko, ale mam przy sobie przyjaciół i rodzeństwo. W sumie teraz jest już ok. Najsmutniejsze jest to, że straciłam na niego prawie 4 tygodnie życia. No mówi się trudno. A najlepsze jest to, że ten skurwysyn, ma jeszcze czelność do mnie dzwonić, przyjeżdżać, pisać i błagać o to, żebym jeszcze z nim była. Tłumaczy się, że ona nic nie znaczyła, że tego nie chciał. Tylko tak jakoś wyszło. Teraz niech się pierdoli. Było pomyśleć wcześniej.
No, ale nie myśleć już o przeszłości, jadę sobie na Grand Prix. Hihi, Piter jest rezerwowym, więc załatwi nam wejściówki. I tak oto oglądam każde zawody, w parku maszyn, za darmo.
Mam nadzieję, że Maciusiowi dzisiaj dobrze pójdzie. Przez moje rozstanie z Kacprem bardzo się do niego zbliżyłam. Zawsze byliśmy przyjaciółmi, ale teraz to już chyba na maksa. Szkoda tylko, że Przemka nie będzie, bo ma zawody w Niemczech. No, ale zawsze jest Piter, Maciuś, Chris, Tai i Troy. A no i jest jeszcze Pawełek, chłopak Roksany, ale on raczej nie będzie jeździł z powodu kontuzji, której doznał na meczu z Tarnowem. Ale dzisiaj zapadnie prawidłowa decyzja. Chłopaki przyjadą po mnie o około 17.00, więc mam jeszcze trochę czasu. Jest 15.00. W sumie obudziłam się o 12.00 i cały czas oglądałam sobie Szkołę. Tam są tak porąbane rzeczy, to jest takie śmieszne, że po prostu boki zrywać. Potem pisałam sobie trochę z Maćkiem. Jak zwykle siedzę sama, Roksana siedzi teraz całymi dniami u Pawła, niech się do niego przeprowadzi, bo mam dosyć ciągłego zastanawiania się gdzie jest Roksana, mam iść robić zakupy czy ona zrobi itp. Jasne, inny by zadzwonił i się zapytał, ale niech Roksi odbierze, to będzie cud.
No w każdym bądź razie czas zleciał szybko, więc trzeba było się szykować, żeby znowu nie było, że szykuje się godzinę. Niech się wali, dobrze wie, że kobieta chce zawsze dobrze wyglądać, nawet jak idzie na żużel, czy do sklepu. Sam ma dziewczynę i wie, że musi jej dać z 2 godziny na zrobienie się. No tak już z nami kobietami bywa.
Ubrałam się, rozczesałam włosy i lekko wytuszowałam rzęsy
i miałam jeszcze pół godziny. Hmm, co można robić przez pół godziny? Cóż, twitter, facebook, instagram, snapchat. No i jakoś minęło. Pojechałam z Piterem na Motoarenę, siedziałam sobie w jego boksie i czekałam, aż zaczną się zawody. No tak uroki bycia żużlowcem, kiedy musisz być dużo wcześniej przed zawodami. A osoba towarzysząca nie ma co robić. Postanowiłam, że napiszę do Agaty, w końcu dawno z nią nie pisałam.
>>Agata<<
Chodzę z Czarkiem już od tygodnia. On jest jeszcze lepszym chłopakiem, niż przyjacielem. Jego prośba była idealna. Zabrał mnie do Nowego Jorku na 5 dni. Podczas ostatniego to zrobił. Zabrał do najlepszej restauracji z widokiem na miasto. Było cudownie, jedzenie przepyszne, szampan jeszcze lepszy, a atmosfera. Tego nie da się opisać słowami. W pewnym momencie wyjął z kieszeni pudełeczko, w którym znajdowała się bransoletka i kolczyki.
No jak to zobaczyłam, to aż mi mowę odebrało. Skoro tak zapytał się o chodzenie, to jak będą wyglądać zaręczyny? Jeżeli w ogóle do takich dojdzie. Mam nadzieję, bo nie chciałabym go stracić. Jest idealny, lepszego nie mogłam znaleźć. Kocham go cholernie.
Leżałam w łóżku, pisałam z Oliwią i Czarkiem. Umówiłam się z nim dziś na 19.00 na imprezę. Kurwa! Mam tylko godzinę, żeby zrobić się na bóstwo. O ja pierdolę!
Szybko coś wyjęłam z szafy, pokręciłam włosy i ogólnie chciałam je jakoś ogarnąć, ale nie było mi to dane, bo właśnie przyjechał Czarek. Otworzyłam mu i kazałam chwilę zaczekać, żebym mogła dokończyć fryzurę. Po 30 minutach byłam gotowa.
>>Oliwia<<
Nie sądziłabym, że związek Agaty i Czarka tak szybko będzie miał miejsce. Od razu wiedziałam, że coś między nimi jest, ale nie sądziłam że aż tak szybko to zauważą. No nic stałam przed bandą i oglądałam zawody. Tak jak myślałam Paweł nie pojedzie, więc będzie jechał Piter.
Kilka godzin później
Zawody wygrał Nicki Pedersen, drugi był Jason Doyle, a na trzecim miejscu usadowił się Maciuś. No i Tai jest Mistrzem Świata. No dwa powody do świętowania. Już się nie mogę doczekać imprezy.
Po konferencji Piter zawiózł mnie do domu, coś tam ubrałam, uczesałam się, w sumie Roksana to zrobiła i pojechaliśmy do klubu
Oczywiście jak zwykle bawiliśmy się genialnie.
>>Czarek<<
Bawiliśmy się z Agatą świetnie. Ta dziewczyna jest po prostu lepsza jak księżniczka z bajki. Sam w sumie nie wiem co ona w sobie takiego ma, ale wiem, że jest dla mnie odpowiednia. Kocham ją strasznie. Jedno wiem, nie mogę jej stracić za nic, nie chcę jej okłamywać. W związku nie powinno być żadnych tajemnic, a ja jednak ukrywam te nielegalne wyścigi. Ale jak się dowie, to nie będzie chciała mnie znać. Chyba. Naprawdę nie chcę tego przed nią ukrywać, no ale jak mam jej to powiedzieć? Nie mam zielonego pojęcia, poczekam jeszcze chwilę. Przecież kiedyś na pewno nadarzy się idealna okazja.
Siedzieliśmy przy barze i piliśmy drinki, kiedy Agata odeszła i poszła do jakiejś grupki ludzi. No tak, przyjaciółka Agaty, Oliwia, ale skąd ona ma tylu ludzi? Armia jak by na jakąś wojnę szli. Nie no w sumie przesadzam. Nie znam ich kompletnie, ale czas najwyższy chyba poznać. Widziałam jak Agata pokazywała mi palcem, żebym podszedł.
Tak jak myślałem, okazali się naprawdę niezłą ekipą. Oliwii życie kręci się wokół żużla. Bracia żużlowcy, przyjaciele tak samo. Zresztą ona jest maniaczką tego sportu. No, ale co się dziwić. Od małej miała styczność z nim.
Niedziela, 4 października
>>Oliwia<<
Zupełnie nic nie pamiętam z tamtej nocy. Chyba naprawdę nieźle zabalowaliśmy, no ale takie powody i jeszcze Agata i cała ekipa to trzeba. Najdziwniejsze było to, że obudziłam się w łóżku Maćka. Naprawdę musiałam dużo wypić, skoro nic nie pamiętam. No po prostu jak w Kac Vegas. No i ten ból głowy.
Do pokoju wszedł Maciek z tacą ze śniadaniem no i z tabletkami. Dzięki Bogu! Mam nadzieję, że w końcu przejdzie.
-Dzięki. Słuchaj mam pytanie. Pamiętasz może jak ja się tu znalazłam?
-Ależ oczywiście. Wypiłaś tak dużo, że ledwo się na nogach trzymałaś. Nie chciałem, żebyś w takim stanie wróciła do domu. Rozumiesz? Roksana do Pawła, Piter u ciebie, ale on to też się ledwo trzymał. No to cię wziąłem do siebie.
-Ok, ale mam twoją koszulkę na sobie. To nie ty prawda?
-Nie, nie. O to się nie bój. Dałem ci ją, ale sama się ubrałaś.
>>Agata<<
Po imprezie byłam padnięta, ale wstałam dosyć szybko, żeby wziąć tabletkę. No, ale wzięłam i w sumie poszłam położyć się dalej.
Obudziłam się koło 14.00, trzeba zrobić coś do jedzenia. Postanowiłam, że zrobię placki. O tak! Uwielbiam placki. Mam nadzieję, że Czarek też. A nie chwila. Wszyscy kochają placki!
Czarek cały czas spał, więc poszłam go obudzić. O dziwo wstał szybko, jak widać placki do niego przemówiły. Potem obejrzeliśmy jakiś film.
>>Oliwia<<
Ubrałam się
i poszliśmy z Maćkiem się przejść. Poszliśmy do kina, potem na watę cukrową no i przejść się po Bulwarze. Było naprawdę miło. Cieszę się, że go mam. To on mnie najbardziej pociesza, najbardziej we mnie wierzy. Tak naprawdę to Maciuś w największym stopniu pomógł mi wyjść z dołka po zerwaniu z Kacprem. Maciek jest ważną osobą w moim życiu. Nie chciałabym go nigdy stracić.
>>Agata<<
-Czarek! Chodź ze mną na zakupy! Proszę. Powiesz mi w czym dobrze wyglądam.
-No, ale we wszystkim dobrze wyglądasz. Idź z Oliwią.
-Oliwia jest zajęta. Poza tym muszę wiedzieć w czym się tobie podobam. No proszę. Jak ze mną pójdziesz to wieczorem będzie małe co nieco.
-Ahh, no dobra, ale obiecaj, że nie potrwa to długo.
-No tego obiecać ci akurat nie mogę.
Poszłam szybko coś włożyć i
pojechaliśmy do Plazy, weszliśmy do kilku sklepów, no i kupiłam parę rzeczy. Stworzyłam zestaw idealny.
Wróciliśmy ze sklepu i tak jak obiecałam Czarkowi, wieczorem było małe co nieco. A mianowicie zrobiła lazanię. Miałam na nią taką ochotę, że po prostu musiałam to zrobić. Czarek był trochę zawiedziony, ja wiem co miał na myśli. Ale jeszcze nie teraz, jeszcze nie jestem gotowa.
Zjedliśmy lazanię i Czarek włączył horror. No zajebiście kurwa! Teraz nie zasnę. Na szczęście mam Czarou, na którym mogę polegać. Praktycznie co sekundę się darłam. Lubię horrory, ale potem się boję. Wtulałam się w Czarka tak długo, aż w końcu zasnęłam.
>>Oliwia<<
Rozstałam się z Kacprem tydzień temu w piątek. Dupek był z niego i tyle. Lekcje skończyłam wcześniej, chciałam zrobić mu niespodziankę, przyjeżdżając po szkole do niego. A tam co!? Kacper w łóżku z jakąś lafiryndą. Było mi ciężko, ale mam przy sobie przyjaciół i rodzeństwo. W sumie teraz jest już ok. Najsmutniejsze jest to, że straciłam na niego prawie 4 tygodnie życia. No mówi się trudno. A najlepsze jest to, że ten skurwysyn, ma jeszcze czelność do mnie dzwonić, przyjeżdżać, pisać i błagać o to, żebym jeszcze z nim była. Tłumaczy się, że ona nic nie znaczyła, że tego nie chciał. Tylko tak jakoś wyszło. Teraz niech się pierdoli. Było pomyśleć wcześniej.
No, ale nie myśleć już o przeszłości, jadę sobie na Grand Prix. Hihi, Piter jest rezerwowym, więc załatwi nam wejściówki. I tak oto oglądam każde zawody, w parku maszyn, za darmo.
Mam nadzieję, że Maciusiowi dzisiaj dobrze pójdzie. Przez moje rozstanie z Kacprem bardzo się do niego zbliżyłam. Zawsze byliśmy przyjaciółmi, ale teraz to już chyba na maksa. Szkoda tylko, że Przemka nie będzie, bo ma zawody w Niemczech. No, ale zawsze jest Piter, Maciuś, Chris, Tai i Troy. A no i jest jeszcze Pawełek, chłopak Roksany, ale on raczej nie będzie jeździł z powodu kontuzji, której doznał na meczu z Tarnowem. Ale dzisiaj zapadnie prawidłowa decyzja. Chłopaki przyjadą po mnie o około 17.00, więc mam jeszcze trochę czasu. Jest 15.00. W sumie obudziłam się o 12.00 i cały czas oglądałam sobie Szkołę. Tam są tak porąbane rzeczy, to jest takie śmieszne, że po prostu boki zrywać. Potem pisałam sobie trochę z Maćkiem. Jak zwykle siedzę sama, Roksana siedzi teraz całymi dniami u Pawła, niech się do niego przeprowadzi, bo mam dosyć ciągłego zastanawiania się gdzie jest Roksana, mam iść robić zakupy czy ona zrobi itp. Jasne, inny by zadzwonił i się zapytał, ale niech Roksi odbierze, to będzie cud.
No w każdym bądź razie czas zleciał szybko, więc trzeba było się szykować, żeby znowu nie było, że szykuje się godzinę. Niech się wali, dobrze wie, że kobieta chce zawsze dobrze wyglądać, nawet jak idzie na żużel, czy do sklepu. Sam ma dziewczynę i wie, że musi jej dać z 2 godziny na zrobienie się. No tak już z nami kobietami bywa.
Ubrałam się, rozczesałam włosy i lekko wytuszowałam rzęsy
i miałam jeszcze pół godziny. Hmm, co można robić przez pół godziny? Cóż, twitter, facebook, instagram, snapchat. No i jakoś minęło. Pojechałam z Piterem na Motoarenę, siedziałam sobie w jego boksie i czekałam, aż zaczną się zawody. No tak uroki bycia żużlowcem, kiedy musisz być dużo wcześniej przed zawodami. A osoba towarzysząca nie ma co robić. Postanowiłam, że napiszę do Agaty, w końcu dawno z nią nie pisałam.
>>Agata<<
Chodzę z Czarkiem już od tygodnia. On jest jeszcze lepszym chłopakiem, niż przyjacielem. Jego prośba była idealna. Zabrał mnie do Nowego Jorku na 5 dni. Podczas ostatniego to zrobił. Zabrał do najlepszej restauracji z widokiem na miasto. Było cudownie, jedzenie przepyszne, szampan jeszcze lepszy, a atmosfera. Tego nie da się opisać słowami. W pewnym momencie wyjął z kieszeni pudełeczko, w którym znajdowała się bransoletka i kolczyki.
No jak to zobaczyłam, to aż mi mowę odebrało. Skoro tak zapytał się o chodzenie, to jak będą wyglądać zaręczyny? Jeżeli w ogóle do takich dojdzie. Mam nadzieję, bo nie chciałabym go stracić. Jest idealny, lepszego nie mogłam znaleźć. Kocham go cholernie.
Leżałam w łóżku, pisałam z Oliwią i Czarkiem. Umówiłam się z nim dziś na 19.00 na imprezę. Kurwa! Mam tylko godzinę, żeby zrobić się na bóstwo. O ja pierdolę!
Szybko coś wyjęłam z szafy, pokręciłam włosy i ogólnie chciałam je jakoś ogarnąć, ale nie było mi to dane, bo właśnie przyjechał Czarek. Otworzyłam mu i kazałam chwilę zaczekać, żebym mogła dokończyć fryzurę. Po 30 minutach byłam gotowa.
>>Oliwia<<
Nie sądziłabym, że związek Agaty i Czarka tak szybko będzie miał miejsce. Od razu wiedziałam, że coś między nimi jest, ale nie sądziłam że aż tak szybko to zauważą. No nic stałam przed bandą i oglądałam zawody. Tak jak myślałam Paweł nie pojedzie, więc będzie jechał Piter.
Kilka godzin później
Zawody wygrał Nicki Pedersen, drugi był Jason Doyle, a na trzecim miejscu usadowił się Maciuś. No i Tai jest Mistrzem Świata. No dwa powody do świętowania. Już się nie mogę doczekać imprezy.
Po konferencji Piter zawiózł mnie do domu, coś tam ubrałam, uczesałam się, w sumie Roksana to zrobiła i pojechaliśmy do klubu
Oczywiście jak zwykle bawiliśmy się genialnie.
>>Czarek<<
Bawiliśmy się z Agatą świetnie. Ta dziewczyna jest po prostu lepsza jak księżniczka z bajki. Sam w sumie nie wiem co ona w sobie takiego ma, ale wiem, że jest dla mnie odpowiednia. Kocham ją strasznie. Jedno wiem, nie mogę jej stracić za nic, nie chcę jej okłamywać. W związku nie powinno być żadnych tajemnic, a ja jednak ukrywam te nielegalne wyścigi. Ale jak się dowie, to nie będzie chciała mnie znać. Chyba. Naprawdę nie chcę tego przed nią ukrywać, no ale jak mam jej to powiedzieć? Nie mam zielonego pojęcia, poczekam jeszcze chwilę. Przecież kiedyś na pewno nadarzy się idealna okazja.
Siedzieliśmy przy barze i piliśmy drinki, kiedy Agata odeszła i poszła do jakiejś grupki ludzi. No tak, przyjaciółka Agaty, Oliwia, ale skąd ona ma tylu ludzi? Armia jak by na jakąś wojnę szli. Nie no w sumie przesadzam. Nie znam ich kompletnie, ale czas najwyższy chyba poznać. Widziałam jak Agata pokazywała mi palcem, żebym podszedł.
Tak jak myślałem, okazali się naprawdę niezłą ekipą. Oliwii życie kręci się wokół żużla. Bracia żużlowcy, przyjaciele tak samo. Zresztą ona jest maniaczką tego sportu. No, ale co się dziwić. Od małej miała styczność z nim.
Niedziela, 4 października
>>Oliwia<<
Zupełnie nic nie pamiętam z tamtej nocy. Chyba naprawdę nieźle zabalowaliśmy, no ale takie powody i jeszcze Agata i cała ekipa to trzeba. Najdziwniejsze było to, że obudziłam się w łóżku Maćka. Naprawdę musiałam dużo wypić, skoro nic nie pamiętam. No po prostu jak w Kac Vegas. No i ten ból głowy.
Do pokoju wszedł Maciek z tacą ze śniadaniem no i z tabletkami. Dzięki Bogu! Mam nadzieję, że w końcu przejdzie.
-Dzięki. Słuchaj mam pytanie. Pamiętasz może jak ja się tu znalazłam?
-Ależ oczywiście. Wypiłaś tak dużo, że ledwo się na nogach trzymałaś. Nie chciałem, żebyś w takim stanie wróciła do domu. Rozumiesz? Roksana do Pawła, Piter u ciebie, ale on to też się ledwo trzymał. No to cię wziąłem do siebie.
-Ok, ale mam twoją koszulkę na sobie. To nie ty prawda?
-Nie, nie. O to się nie bój. Dałem ci ją, ale sama się ubrałaś.
>>Agata<<
Po imprezie byłam padnięta, ale wstałam dosyć szybko, żeby wziąć tabletkę. No, ale wzięłam i w sumie poszłam położyć się dalej.
Obudziłam się koło 14.00, trzeba zrobić coś do jedzenia. Postanowiłam, że zrobię placki. O tak! Uwielbiam placki. Mam nadzieję, że Czarek też. A nie chwila. Wszyscy kochają placki!
Czarek cały czas spał, więc poszłam go obudzić. O dziwo wstał szybko, jak widać placki do niego przemówiły. Potem obejrzeliśmy jakiś film.
>>Oliwia<<
Ubrałam się
i poszliśmy z Maćkiem się przejść. Poszliśmy do kina, potem na watę cukrową no i przejść się po Bulwarze. Było naprawdę miło. Cieszę się, że go mam. To on mnie najbardziej pociesza, najbardziej we mnie wierzy. Tak naprawdę to Maciuś w największym stopniu pomógł mi wyjść z dołka po zerwaniu z Kacprem. Maciek jest ważną osobą w moim życiu. Nie chciałabym go nigdy stracić.
>>Agata<<
-Czarek! Chodź ze mną na zakupy! Proszę. Powiesz mi w czym dobrze wyglądam.
-No, ale we wszystkim dobrze wyglądasz. Idź z Oliwią.
-Oliwia jest zajęta. Poza tym muszę wiedzieć w czym się tobie podobam. No proszę. Jak ze mną pójdziesz to wieczorem będzie małe co nieco.
-Ahh, no dobra, ale obiecaj, że nie potrwa to długo.
-No tego obiecać ci akurat nie mogę.
Poszłam szybko coś włożyć i
pojechaliśmy do Plazy, weszliśmy do kilku sklepów, no i kupiłam parę rzeczy. Stworzyłam zestaw idealny.
Wróciliśmy ze sklepu i tak jak obiecałam Czarkowi, wieczorem było małe co nieco. A mianowicie zrobiła lazanię. Miałam na nią taką ochotę, że po prostu musiałam to zrobić. Czarek był trochę zawiedziony, ja wiem co miał na myśli. Ale jeszcze nie teraz, jeszcze nie jestem gotowa.
Zjedliśmy lazanię i Czarek włączył horror. No zajebiście kurwa! Teraz nie zasnę. Na szczęście mam Czarou, na którym mogę polegać. Praktycznie co sekundę się darłam. Lubię horrory, ale potem się boję. Wtulałam się w Czarka tak długo, aż w końcu zasnęłam.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz