poniedziałek, 21 września 2015

Rozdział 1

>>Oliwia<<
1 września
O godzinie 7.00 zadzwonił mój budzik.
Ja pierdole- pomyślałam.
Poleżałam jeszcze 20 minut, zeszłam na dół zrobić sobie śniadanie. Podchodzę do lodówki, a na niej wisi list od siostry.
-Ekstra, znowu gdzieś poszła -,-
"Oliwia, pojechałam do Leszna. Wrócę jutro."
Zjadłam kanapki, wypiłam kawę i poszłam na górę. Przejrzałam fb, tt i ig.
Ciekawe co u Agaty? Postanowiłam do niej zadzwonić. Po trzech sygnałach odebrała.
~Halo?
-Heejka.
~Cze, co tam?
-A no w sumie chujowo. Nie chcę mi się ani trochę iść do szkoły.
~Mi też, ale patrz na to z innej strony. Już ostatnia klasa :D.
-Niby tak, ale wiesz..To o której na przystanku?
~Autobus mam o 9.10 to tak 9.20 bądź.
-Ok, to do zobaczenia.
~Cze.
Szybko się ubrałam, uczesałam, wytuszowałam lekko rzęsy i praktycznie byłam gotowa do wyjścia, a miałam jeszcze pół godziny.

No, szybko mi to poszło.
Postanowiłam, że obejrzę coś w telewizji.
>>Agata<<
Spokojnym krokiem szłam na przystanek ubrana i uczesana:

9.15. Ekstra znowu się spóźnił. Mam już tego serdecznie dość! Na szczęście jazda szybko minęła. 9.30 byłam na miejscu. Oliwia już na mnie czekała.
-Cześć! Przepraszam znowu się spóźnił.
-Hejka, jak zwykle. Niech se zegarek kupią to się nie będą spóźniały.
-Dokładnie.
Do szkoły praktycznie biegłyśmy, bo byłyśmy już spóźnione.
Około godziny 9.40 byłyśmy w szkole.
-Dzień dobry, przepraszamy za spóźnienie.- wpadłyśmy do sali.
                                                                           ***
Stałyśmy na przystanku, oczekując na autobus, i rozmawiając.
-Kiedy masz zawody?
-W sobotę, strasznie się denerwuje.
-Czego!? Przecież zajmiesz 1 miejsce na 100 pro. Ćwiczyłaś do nich pół roku, nie masz o co się bać.
-No niby tak, ale wiesz, że lubię denerwować się na zapas.
-Wiem, wiem. Przyjdę na pewno. Jestem twoim fan clubem. O! Twój autobus jedzie.
-Haha, dzięki. No to do zobaczenia jutro.
-Pa.
>>Oliwia<<
Wracałam z przystanku, jak zawsze zagapiona w telefon. Nagle wpadłam na jakiegoś kolesia.
-Uważaj jak łazisz!- wydzierał się na mnie.
-Lepiej ty uważaj! Przecież widziałeś, że idę z telefonem!
-Nie widziałem.- przyznał.
-A co robiłeś, że nie widziałeś?
-Szedłem z telefonem.
-No widzisz, a na mnie się drzesz.
-No to jak już tak gadamy o telefonach, to może byś tak dała mi swój numer?- zapytał prosto z mostu.
-Sora, ale z obcymi się nim nie dzielę.
-No proszę, jesteś bardzo ładna. Nie chcę, aby tak zakończyła się nasza znajomość.
-No ok, skoro prosisz. 5...
-Dzięki, zadzwonię jeszcze dzisiaj!- powiedział i odszedł.
W sumie, to nie wiem dlaczego dałam mu swój numer, ale był uroczy. Taki słodziak!A jaki przystojny! Te piękne oczy. Achhh. Kto wie, może coś z tego będzie. Nie dobra! Nie myśl teraz o tym Pawlicka!
-------------------------------------------------
Kacper Dąbrowski- chłopak, na którego wpadła Oliwia. Ma 20 lat, studiuje prawo, mieszka w Toruniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz