wtorek, 22 września 2015

Rozdział 2

>>Agata<<
Sobota, 5 września
No i stało się. Dzień zawodów. Jestem w Chłopskiej Woli od wczoraj ciężko trenuje po kilka godzin. Niby się cieszę, ale jednak strasznie boję. Mam przeczucie, że coś złego mi się stanie. Jak to mówi Oliwia "Jesteś prorokiem". Czyżbym wyprorokowała sobie złą postawę w zawodach? Sama nie wiem! Miejmy nadzieję, że to tylko złe przeczucia.
Mam jeszcze dużo czasu, zdrzemnę się, zregeneruje siły.
>>Oliwia<<
Wstałam około 8.00, weszłam do łazienki, ubrałam się, uczesałam

i usłyszałam dźwięk telefonu. Dzwonił Kacper.
-Halo?
~Cześć Oliwia, słuchaj o której mam u ciebie być?
-Dałbyś radę za 10 minut?
-Dla ciebie wszystko. Do zobaczenia.- powiedział i rozłączył się.
Zeszłam na dół zrobić sobie szybkie śniadanie. Pierwsze co zauważyłam to moje rodzeństwo siedzące przy stole i jedzące jakieś kanapki. Strasznie się zdziwiłam, bo było po 8.00, a oni do rannych ptaszków nie należą.
-Cześć, a wy co tak wcześnie na nogach?- zapytałam i wzięłam z ich talerza kanapkę.
-Elo młoda.- powiedział Przemek.- Jedziemy do Chłopskiej Woli na zawody konne. Zaraz mieliśmy iść cię budzić. Ale jak widać sama wstałaś.
-Co? Ale jak? Do kogo?
-Nie pamiętasz? Dajana przecież jedzie.
-Nie, nie o zawodach pamiętałam, ale to, że Dajana to totalnie zapomniałam.
-Sklerotyk!- krzyknął Piotrek.- Zbieraj się jedziemy za chwilę.
-Sory, ale jadę z Kacprem.- powiedziałam i usłyszałam dźwięk klaksonu.- O! Już jest. Do zobaczenia na zawodach!
Wzięłam torebkę i wyszłam z domu.
Za plecami usłyszałam jeszcze głos Przemka:
-Nasza mała siostrzyczka chyba się zakochała.
Wsiadłam do samochodu Kacpra.
-Cześć.- przywitałam się z nim.
-Hej, to gdzie jedziemy?
-Chłopska Wola.- odpowiedziałam, po czym zaczęłam zastanawiać się nad słowami mojego najstarszego brata.
Niby strasznie mi się podoba. Chyba czuję do niego coś więcej. Chciałabym być kimś więcej niż przyjaciółką, ale z drugiej strony jest on super przyjacielem. A co jak nam nie wyjdzie? Wtedy byśmy nawet nie byli znajomymi. Zresztą, Pawlicka! Zakochać się możesz, skąd wiesz, że on czuje do ciebie to samo! Ogar, kobieto! Aż przypomniały mi się czasy gimnazjum, kiedy podobał mi się Kamil. Ach, jaki on był przystojny! Ach, ta moja gazela, której nigdy nie dało się dogonić.
Wspominałam wszystko jeszcze przez jakiś czas, a później zasnęłam.
                                                                              ***
-Oliwia, wstajemy.- usłyszałam jak ktoś do mnie mówi.
-Co się dzieje? Gdzie jesteśmy?
-Jesteśmy na miejscu. Chodź!
Otworzyłam drzwi od samochodu i wyszłam znaleźć jakieś dobre miejsce.
Kilka godzin później
Nareszcie kolej Agaty! Idzie jej świetnie! O nie, coś się dzieje! Kurwa, upadek. Przetransportowali ją od razu do szpitala, a my z Kacprem za karetką.
-Dzień dobry! Jestem siostrą Agaty Malinowskiej. Gdzie ona leży?- wpadłam do szpitala jak poparzona i od razu zaczepiłam panią z recepcji.
-Pani Agata, zaraz sprawdzę..O, sala nr 33. Do końca korytarza i w lewo.
-Dziękuje!
Od razu pobiegłam pod salę, a z niej wyszedł lekarz.
-Dzień dobry. Jestem siostrą Agaty Malinowskiej. Co jej jest?
-Cóż, oprócz tego, że ma złamane biodro, oraz lewą rękę ma również wstrząśnienie mózgu i jest cała poobijana. Ale nie jest tak źle, wyjdzie z tego raz, dwa.
-Na pewno, czy ja mogę do niej wejść?
-Ależ oczywiście.
-Dziękuje panu bardzo!- powiedziałam i weszłam do sali.
Leżała z jakimś chłopakiem. Hmm, całkiem przystojny. Pawlicka, ogar!
-Cześć, jak się czujesz?
-Hej, teraz całkiem ok. Dali leki przeciwbólowe więc nie czuję bólu. Ale po wypadku to było jakieś piekło!
-Dobra, nie żyj przeszłością! Najważniejsze, że żyjesz.
-Dokładnie.
Pogadałyśmy jeszcze dosyć długo, aż do sali wszedł lekarz i oznajmił, że odwiedziny się skończyły. Pożegnałam się z przyjaciółką i ruszyłam do samochodu Kacpra.
>>Kacper<<
Dosyć szybko znaleźliśmy jakiś nocleg. Otworzyliśmy nasz 2-osobowy pokój, a tam, jak się można było spodziewać, łóżko małżeńskie. Zajebiście! Będę spał na podłodze. Nie sądzę, żeby Oliwia chciała ze mną spać. Ale w sumie to dobry moment, żeby powiedzieć jej co czuje.
-Oliwia?
-Tak?
-Chciałbym ci coś powiedzieć. Wiem, że znamy się od kilku dni, ale ja czuję do ciebie coś więcej niż przyjaźń. Rozumiem, że możesz pomyśleć, że to szaleństwo, związek po kilku dniach znajomości. Ale zrozum wariuję jeżeli nie ma cię obok mnie, jeżeli nie usłyszę twojego głosu, nie poczuję twojego zapachu, twojego ciepła. Oliwia, ja cię kocham. Zgodzisz się zostać moją dziewczyną?
-Kacper, jesteś super chłopakiem, ja też czuję do ciebie coś więcej niż przyjaźń, ale nie wiem czy mogę to od razu nazwać miłością. Daj mi się zastanowić, ok? Muszę to wszystko przemyśleć.
-Dobrze, skoro musisz.- powiedziałem, a Oliwia poszła do łazienki.
Położyłem się na podłodze i zacząłem rozmyślać, co by było gdyby się zgodziła, a jak się nie zgodzi? Powiedziała, że czuje coś więcej niż przyjaźń, ale miłość też to nie jest. Ach, sam już nie wiem. Zamknąłem oczy i zasnąłem.
------------------------------------------------
Dajana Pawlicka- ma 22 lata, mieszka w Lesznie. Jest siostrą Oliwii, Roksany, Piotra i Przemka Pawlickich. Jeździ konno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz